Bitwa o most na Tagu : relacja z bitwy

Bitwa o most na Tagu : relacja z bitwy

W odmętach sieci znalazłem swój stary blog, postanowiłem trochę rzeczy z niego poprzeklejać, gdyż są dla mnie wartościowe i pasują do szerokiego profilu Monitora Historycznego.

Bitwa niżej opisana została rozegrana w kwietniu 2013 roku.

“Przed bitwą.

Jeden z mostów na Tagu, dosyć nieszczęśliwie znajdował się na styku pozycji zajmowanych przez dwa korpusy. W teorii, te strategiczne miejsce mogło być bronione bardzo licznymi siłami, jednak praktyka pokazała coś zgoła innego. Obydwaj marszałkowie wydzieli jedynie skromne siły osłony, mając nadzieje, że odpowiedzialność za przeprawę weźmie na siebie ten drugi. Niefrasobliwość Marszałków Soulta i Masseny, została szybko ukarana. Anglicy, przeszli przez Tag, wypchnęli z okolicy mostu siły osłony, i prawdopodobnie umocnili się na zdobytym przyczółku. Brak współpracy francuskich dowódców, widoczny był nawet w tej krytycznej chwili. Obydwaj wydzielili dosyć małe siły do likwidacji potencjalnie bardzo groźnego przyczółku, i w ogóle nie zadbali o koordynację działań detaszowanych wojsk.

Pomimo problemów, obydwaj generałowie zdołali przed dotarciem do celu porozumieć się, jednak brak dobrych map i rozpoznania wroga pozwolił w praktyce tylko na wymianę obietnic współpracy. Ze wstępnego planu opartego na bardzo niedokładnych mapach, po weryfikacji przez prawdziwe warunki na polu bitwy nic się nie ostało.

Generał o włoskich korzeniach, Paweł Puzio miał do dyspozycji następujące siły :

– dwa bataliony 63 pułku piechoty
– dwa bataliony 27 pułku piechoty
– szwadron huzarów
– pól baterie artylerii 8 funtowej

Po dotarcia na teren przyszłego starcia zebrał dowódców swoich oddziałów, celem wyjaśnienia swoich oczekiwań a także z podzieleniem się z nimi informacjami o zauważonych siłach wroga.

Jak widać plan zakładał zajęcie wzgórza z siłami 4 batalionów, a drogę i prawą flnke miała osłaniać kawaleria wraz z artylerią. Siły przeciwnika zajmowały wieś, teren po drugiej stronie rzeki, a także teren miedzy lasem a rzeką. Siły wysłane przez marszałka Soulta nadciągały drogą z północy.

O godzinie 10:00 wszystko było już gotowe. Oddziały zaczęły wcielać w życie plan swojego dowódcy.

Okazało się, że Brytyjski dowódca, nie stał i nie czekał z założonymi rękami na to co się dzieje. Gdy odkrył ogólny zamiar sił francuskich w tym rejonie, posłał batalion piechoty na wzgórze. Widząc coraz większe zaangażowanie wroga generał Puzio posłał gońca do swojego kolegi.

Do dowódcy wydelegowanych wojsk Marszałka Soulta. Nawiązałem kontakt z wojskami angielskimi. Obecnie szykuję się do ataku na wioskę, uważam że moje działania zwiążą większość sił wroga. Proszę o przyśpieszanie marszu i atak na związanego wroga. Z poważaniem Generał P. Puzio.

Jednocześnie trochę zmodyfikował plan, postanowił artylerie posłać na wzgórze aby ewentualnie wesprzeć walkę o nie, jednocześnie kawalerią postanowił przedrzeć się miedzy lasem a wzgórzem.

Już wkrótce szybko wydane rozkazy zaczęły przynosić wyniki, niestety nie zawsze pozytywne.
Na wzniesienie na przeciw rozwiniętego w linie batalionu Irlandczyków wyszły bataliony 63 i 27 pułku piechoty. Huzarzy zaś zostali zdrowo poczęstowani ogniem angielskiego czworoboku, tym razem zginęło i odniosło rany ponad 40 Huzarów. W tym samym czasie wojska generała Wiktora (oficer Marszałka Soulta) musiały zapewne toczyć ciężkie walki, od jakiegoś czasu słychać było z tamtej strony huk strzelających armat.

Już po kilkunastu minutach, szturm był przygotowany. Pozycje Irlandczyków miały szturmować dwa bataliony 63 i jeden 27. Drugi batalion 27, został w obwodzie. Atak ruszył.

Trzeba przyznać ze Irlandczycy świetnie strzelali, prawie 100 żołnierzy francuskich zostało rannych bądź padło zabitych. Jednak wysokie straty nie złamały ducha atakujących. Doszło do walki na bagnety.

Nie była może bardzo krwawa, ale w jej wyniku cieńka czerwona linia rozpadła się na kawałki. Część Irlandczyków, tych skupionych wokół sztandaru wytrzymała pierwszy impet, jednak skrzydła broniącego się bataliony całkiem się rozsypały.

Jeszcze chwila wysiłku i wzgórze zostanie oczyszczone z wroga, a artyleria zacznie z płaskowyżu prażyć do Anglików, oczyszczając mam nadzieję drogę do wioski. Szkoda tylko niepotrzebnych strat w kawalerii. Prawdopodobnie trzeba będzie wykorzystać ruiny zabudowań celem obrony zdobytej pozycji, gdyż z tego co widać, angielski generał szykuje kontratak. Kiedy nadejdzie generał Wiktor ? Wroga od jego strony nie widać, a ciągle słychać tam huk armat. Mam nadzieje że się szybko przebije. No nic, jeszcze godzina bądź dwie, a Legia Honorowa będzie moja, a parszywy Wellington będzie musiał szukać sobie innej drogi przez Tag.

Komentarz po bitwie.

Bitwa skończona. Nie wiadomo jak by się dalej potoczyły jej losy. Szkoda ze nie trzymałem się swojego pierwotnego planu, myślę ze artyleria i kawaleria zabezpieczyły by wzgórze przed kontratakiem, a i czworobok by mógł ucierpieć. Na dalszym etapie gry, obawiał bym się brytyjskiej kawalerii, która na moim odcinku miała przewagę, dodatkowo jeszcze zwiększoną przez głupio poniesione przeze mnie straty w Huzarach. Jednak generalnie jestem zadowolony, plan miałem dobry, realizacja też nie była taka najgorsza. Pozdrawiam mojego przeciwnika, i równie serdecznie mojego sojusznika. Dzięki za pizzę :)”

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.