Fortece nad kanałem Część VII Kassel – punkt zwrotny : Krzysztof Janowicz

Fortece nad kanałem Część VII Kassel – punkt zwrotny : Krzysztof Janowicz
Książka historyczna Krzysztofa Janowicza pt. Fortece nad kanałem Część VII : co prawda ponoć Churchill nie wypowiadał się na temat profilaktycznego bombardowania jednego ze środkowoeuropejskich krajów, to jednak Anglicy mocno obstawali w trakcie 2 wś za bombardowaniami Niemiec, i to nie zawsze takimi uzasadnionymi militarnie. Wydawnictwo Napoleon V, które wydało już masę ciekawych książek, w tym bardzo wiele takich, których nie mam, a chciałbym mieć, wypuściło właśnie kolejny tom opracowania poświęconego kampanii lotniczej nad Niemcami, w której bombowce grają pierwsze skrzypce.
Kilka słów od wydawnictwa:
Boczny strzelec Lt. George P. Kusnir leżał na pokładzie w kałuży krwi, a drugi boczny strzelec Sgt. W.G. Schmitt w przerwach między walkami z myśliwcami aplikował mu zastrzyki z morfiny i opatrywał rany. Co gorsza linki sterujące zostały przerwane i Lt. Kooima musiał nimi sterować ręcznie, podczas gdy bombowiec pilotował drugi pilot Lt. Frank H. Crawford. Mimo wysiłków obydwu Forteca powoli zaczęła wysuwać się z bezpiecznej formacji. Strzelcy musieli coraz oszczędniej odpowiadać ogniem, bo nikt nie wiedział, jak długo i z jakimi siłami przyjdzie im walczyć, a amunicji było coraz mniej. Tym bardziej że sześciu pilotów Luftwaffe, widząc wysuwający się z szyku bombowiec, zaczęło gromadzić się w pobliżu i zapewne umawiać się, jak, z której strony i w jakiej kolejności przystąpią do ataku. Kiedy ruszyli w dół, siekąc seriami, strzelcy jeszcze odpowiedzieli oszczędnym ogniem. Zaraz potem w interkomie dało się słyszeć głosy o resztkach lub braku amunicji. W tym momencie z tyłu od strony Niemiec pojawiła się kolejna grupa myśliwców. Wszyscy zamilkli i wpatrywali się w nadlatujące z dużą prędkością małe punkciki. Leciały od wschodu, a stamtąd mogły nadciągać tylko myśliwce Luftwaffe. Było ich kilkadziesiąt, pędziły na złamanie karku wprost od ogona. Jeszcze chwila i otworzą ogień do bezbronnej, samotnej Fortecy. W zasadzie byłby to akt łaski, bo wszyscy już padali ze zmęczenia, wszak walczyli od ponad dwóch godzin. Ale w tych maszynach było coś dziwnego – miały białe, a nie żółte nosy. Po chwili z łoskotem i dudnieniem silników przeleciały nad grzbietem bombowca, strzelając długimi seriami do Focke-Wulfów. Thunderbolty!
Książka ukazała się nakładem wydawnictwa NapoleonV.
Drodzy Czytelnicy! 📜
Dobre artykuły i podcasty historyczne wymagają godzin pracy ze specjalistycznymi źródłami i literaturą. Chcemy stale podnosić jakość „Monitora Historycznego”, dlatego zbieramy fundusze na rozbudowę naszej biblioteki.
Jeśli doceniacie czas, który poświęcamy na wyszukiwanie dla Was niszowych publikacji, pisanie recenzji oraz nagrywanie vloga i podcastu – możecie wesprzeć nasz rozwój wirtualną kawą! ☕
Na co przeznaczamy 100% wsparcia?
- Zakup literatury naukowej – każda kawa to bezpośrednia inwestycja w nowe, wartościowe materiały na bloga. Zakupione pozycje będziemy Wam regularnie pokazywać!
- Prezenty dla Was – książki, które nie zmieszczą się na naszych półkach, rozdamy w czytelniczych konkursach.
Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą wirtualną kawę. Odwdzięczymy się tym, co potrafimy najlepiej – naszą pracą i pasją do historii dla Was! 😊